Zdrowie

Słońce nie zna litości: dlaczego dziecko naprawdę potrzebuje okularów przeciwsłonecznych

Latem nie ma zmiłuj — słońce świeci, pali i razi. Dorośli odruchowo sięgają po okulary przeciwsłoneczne. Tymczasem dzieci często zostają bez ochrony, bo rodzice uważają, że „przecież to tylko chwilka na dworze” albo „dziecięce oczy poradzą sobie same”. Nic bardziej mylnego. Dziecięce oczy są dużo bardziej wrażliwe na promieniowanie UV niż oczy dorosłych. Ich soczewki są cieńsze i przepuszczają więcej szkodliwego światła do wnętrza oka. Skutki nie są widoczne od razu, ale kumulują się z roku na rok, prowadząc do poważnych problemów: zaćmy, uszkodzeń siatkówki, a nawet zwyrodnień plamki żółtej w dorosłym życiu. To nie jest scenariusz na odległą przyszłość — to tykająca bomba, którą można rozbroić prostym gestem: kupując dziecku dobre okulary przeciwsłoneczne. Tak, dobre — bo w tej dziedzinie bylejakość jest gorsza niż brak ochrony.

Nie każde okulary to ochrona: jak nie dać się nabrać

Plastikowe zabawki udające okulary, które można znaleźć na straganach w nadmorskich kurortach, to pułapka. Ich kolorowe szkła co prawda przyciemniają obraz, ale nie mają filtrów UV. Efekt? Źrenice dziecka rozszerzają się w odpowiedzi na ciemność i przepuszczają jeszcze więcej szkodliwego promieniowania. Taka sytuacja pogarsza stan oka szybciej, niż gdyby dziecko nie miało na sobie niczego. Wybierając okulary, należy zwrócić uwagę na certyfikaty potwierdzające 100% ochronę przed UVA i UVB. W Europie minimalnym standardem jest oznaczenie CE, ale warto szukać także normy UV400 — to gwarancja pełnej ochrony przed falami do długości 400 nanometrów. I jeszcze jedno: okulary powinny być wykonane z materiałów odpornych na uderzenia, bo dzieci nie noszą ich z pietyzmem. Szkła poliwęglanowe albo Trivex będą tu najlepszym wyborem — lekkie, trwałe i bezpieczne.

Styl ma znaczenie, ale wygoda ma priorytet

Rodzice często wybierają okulary dla dzieci tak, jak wybieraliby je dla siebie — kierując się stylem. Kolorowe oprawki? Fajnie. Modny kształt? Super. Tylko że dla dziecka najważniejsze jest coś innego: wygoda i stabilność. Okulary muszą dobrze trzymać się na głowie. Nie mogą uciskać skroni ani zsuwać się z nosa. Warto postawić na modele z elastycznymi zausznikami lub regulowaną gumką, zwłaszcza dla młodszych dzieci. Dzieci, które muszą co chwila poprawiać okulary, szybko przestają je nosić — a wtedy cała misja ochrony wzroku trafia szlag. Kluczowa jest też waga — im lżejsze okulary, tym lepiej. Dziecko nie powinno czuć ich obecności. Niech okulary staną się czymś naturalnym, jak kapelusz czy krem z filtrem. Czymś, bez czego nie wychodzi się na zewnątrz w słoneczny dzień.

Kiedy i gdzie dziecko powinno nosić okulary przeciwsłoneczne?

Nie tylko na plaży i nie tylko podczas wyjazdów w tropiki. Słońce atakuje zawsze — na spacerze w mieście, na placu zabaw, w drodze do przedszkola czy szkoły. Promieniowanie UV jest zdradliwe, bo przenika przez chmury, odbija się od piasku, wody, a nawet asfaltu. Szczytowe godziny nasłonecznienia — między 10:00 a 16:00 — to czas, gdy okulary są absolutnym obowiązkiem. Ale warto mieć je pod ręką zawsze, bo chmury nie są żadną barierą. Im wyżej w górach, tym większe natężenie UV, dlatego okulary są niezbędne także podczas górskich wędrówek. Warto wpoić dziecku nawyk noszenia okularów przeciwsłonecznych od małego — dzieci, które od początku uczą się chronić oczy, traktują to potem naturalnie i kontynuują ten zwyczaj w dorosłości.

Inwestycja w zdrowie, nie w sezonową modę

Pamiętajmy: okulary przeciwsłoneczne dla dziecka to nie jest fanaberia ani gadżet do zdjęć na Instagramie. To podstawowy element ochrony zdrowia, równie ważny jak pasy w samochodzie czy kask rowerowy. Dobry model może kosztować więcej — 150, 200, a nawet 300 zł — ale to wydatek, który zwraca się w postaci zdrowych oczu za 10, 20, 30 lat. Lepiej wybrać jedne solidne okulary na cały sezon niż kupować tanie zamienniki, które złamią się po pierwszym upadku albo — co gorsza — nie zapewnią żadnej ochrony. Warto podchodzić do zakupu świadomie i nie zostawiać tego przypadkowi. Zdrowie dziecka nie zna kompromisów.

Dodaj komentarz

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich używanie. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close