Zdrowie

Jak nauczyć dzieci wzywania pomocy i jak samodzielnie udzielić pomocy w przypadku zranienia?

Czy jest sens uczenia dzieci wzywania pomocy? Takie pytanie może  zadawać sobie niejeden dorosły, ale bez względu na wszystkie wątpliwości odpowiedź jest jedna: TAK!

Dzieci coraz wcześniej oswajają się z telefonem i wybranie prostego numeru z pewnością nie będzie dla nich problemem. Nawet jeśli nie będą za dużo mówiły do słuchawki, to dyspozytor po drugiej stronie telefonu już będzie wiedział, że potrzebna jest pomoc.

Najlepszym sposobem uczenia najmłodszych każdej czynności jest zabawa. I tak samo jest z nauką wzywania pomocy. Zacznijmy od nauczenia dzieci dwóch najważniejszych numerów: 999 (Pogotowie Ratunkowe)  i 112 (Centrum Powiadamiania Ratunkowego). Są one krótkie, proste i warto je znać od małego. Kiedy maluch już je opanuje, proponuję dodać jeszcze: 998 (Straż Pożarna) i 997 (Policja).

Jak nauczyć dzieci wzywania pomocy?

Zabawy plastyczne

W sieci znajdziecie dziesiątki kolorowanek, na których znajdują się numery alarmowe, rysunki szpitali, karetek, lekarzy. Wytłumaczcie dzieciom, co się na nich znajduje i towarzyszcie maluchom podczas rysowania, wyklejania i kolorowania. Powiedzcie o numerach alarmowych: 999 i 112 – dzieci wykorzystując je na swojej pracy plastycznej, łatwiej je zapamiętają.

Zabawa dziecięcym telefonem

Idealnym gadżetem do ćwiczeń jest telefon zabawka. Znajdziecie go w każdym sklepie z zabawkami, a te najnowsze modele coraz bardziej przypominają prawdziwe urządzenia. Napiszcie na kartce ciąg cyfr: 999 i 112. Poproście dziecko, żeby znalazło te cyferki na swoim telefonie, a następnie po kolei je wciskało. Poprowadźcie rozmowę z maluchem. Pokażcie też dzieciom swoje prawdziwe telefony. Niech wiedzą, że nie każde urządzenie jest takie samo, ale na każdym wybierzemy połączenia alarmowe. Nie zapomnijcie pokazać dziecku, jak wybrać połączenie przy zablokowanym telefonie!

Inscenizujcie różne sytuacje

Pobawcie się w aktorów i inscenizujcie rożne sytuacje, które będą zmuszały maluchy do wezwania pomocy. Pamiętajcie tylko, żeby nie wystraszyć dzieci! Co jakiś czas wspominajcie, że to tylko zabawa. Postarajcie się pokazać swoim pociechom, że nie w każdej sytuacji trzeba dzwonić po karetkę, np. kiedy mama czy tata leży i zamknie oczy, to niech dziecko najpierw zawoła, pogłaszcze czy poszturcha rodzica i dopiero, kiedy ten nie zareaguje, niech zadzwoni na 999.

Zabawki tematyczne

Na sklepowych półkach znajdziecie bardzo dużo zabawek „ratowniczych”. Może to być zestaw małego lekarza, miniaturowe karetki, radiowozy policyjne, wozy strażackie czy śmigłowiec ratowniczy. Bawcie się nimi z dziećmi, a kiedy wydarzy się wypadek, kiedy lalka złamie nogę czy rozbije głowę – zawsze ćwiczcie wzywanie pomocy.

Aplikacje na telefonie

Zamiast kolejnej gry, ściągnijcie dziecku na telefon aplikację związaną z pierwszą pomocą – ich wybór jest naprawdę duży.

Przede wszystkim rozmawiajcie!

O wzywaniu pomocy i o tym jak ważne jest jej prawidłowe udzielnie możecie rozmawiać z dziećmi zawsze, ale czasem są ku temu lepsze okazje. Kiedy ulicą będzie jechała karetka na sygnale, powiedzcie, że jedzie, aby komuś pomóc; że jedzie, bo ktoś ją wezwał i w tym momencie przypomnijcie dziecku numery alarmowe.

Coraz częściej podczas festynów, pikników i imprez miejskich można zobaczyć ambulans od środka. Ratownik z przyjemnością pokaże dziecku karetkę i opowie, co się w niej znajduje. Poruszcie i tutaj temat wzywania pomocy.

Ucząc dzieci wzywania pomocy do osoby poszkodowanej, nie zapomnijcie powiedzieć, kiedy tę pomoc należy wezwać. Niech dziecko wie, że nie wolno wybierać numerów alarmowych bez przyczyny czy dzwonić dla zabawy. O tym ważnym aspekcie musimy pamiętać również my, dorośli.  Niestety często zdarzają się sytuacje, w których dzwonimy na numer alarmowy z drobnostką, bądź niewielkim zranieniem, z którym moglibyśmy sobie lub dziecku samodzielnie poradzić.

Jak udzielić dziecku pomocy w przypadku zranienia?

Podczas najróżniejszych dziecięcych aktywności zdarzają się wypadki, do których częściej dochodzi wiosną i latem, a to dlatego, że w cieplejsze dni spędzamy więcej czasu na świeżym powietrzu. Konsekwencją tych wypadków mogą być m.in. niewielkie rany i urazy u dzieci – otarcia, skaleczenia czy zranienia. Nawet przy zachowaniu ostrożności dochodzi do zadrapań i powierzchownych uszkodzeń skóry, które powstają w domu, w ogrodzie, na placu zabaw czy na szkolnym boisku. Niewielkie zranienia najczęściej nie wymagają wizyty u lekarza, ale to nie znaczy, że można je lekceważyć. Jak możemy pomóc dziecku w takich sytuacjach?

  • Każdą, nawet niewielką ranę powinniśmy oczyścić, aby nie wdało się zakażenie. Pamiętajmy, aby nie przemywać ran preparatami z zawartością alkoholu, ponieważ te nie tylko podrażniają uszkodzoną skórę, ale dodatkowo powodują ból i pieczenie. Nie zaleca się również stosowania wody utlenionej. Rankę powstałą na łokciu, kolanie czy innym miejscu na skórze oczyszczamy pod bieżącą wodą. Nie pocierajmy jej gazikami ani ręcznikiem, ponieważ w ten sposób możemy pogłębić zranienie.
  • Oczyszczoną ranę powinniśmy zabezpieczyć, aby dziecko podczas zabawy dodatkowo jej nie podrażniało. Skaleczenie, otarcie czy zadrapanie zabezpieczmy plastrem z opatrunkiem. Warto do tego użyć plastrów wodoodpornych, które nie przemokną podczas mycia rączek czy kąpieli. Niewielkie skaleczenia i rozcięcia możemy zabezpieczyć samoprzylepnymi paskami do zamykania ran Steri-Strip. Zdarza się, że dzieci nie chcą oklejać zranień plastrami w obawie przed bólem związanym z ich odrywaniem. W takiej sytuacji z pomocą przychodzi elastyczny opatrunek ochronny, jak również spray do usuwania plastrów – bez bólu, bez ciągnięcia, bez podrażnień.

Kiedy dziecko dozna poważniejszego urazu i ma rozległą i krwawiącą ranę, powinniśmy działać bardzo szybko. Po pierwsze musimy zatamować krwawienie, po drugie jak najszybciej wezwać pomoc medyczną, a po trzecie uspokoić dziecko…i siebie.

Zanim przystąpimy do udzielania dziecku pierwszej pomocy, warto poznać podstawowe zasady postępowania z ranami. Już samo ich przestrzeganie jest namiastką sukcesu:

  • Ran się nie zasypuje, nie smaruje, nie zalewa. Każdą rozległą ranę powinien zobaczyć lekarz, a my nie możemy mu w tym przeszkadzać. Jeśli zalejemy ranę ciemną jodyną, posmarujemy, bądź zasypiemy popularnym żółtym proszkiem, to nie tylko uniemożliwimy lekarzowi ocenę rany, ale też pozbawimy go możliwości rozpoznania zakażenia, bądź niedokrwienia.
  • Z ran nie wyjmujemy ciał obcych. Ciało obce umieszczone w ranie działa na zasadzie korka w wannie. Podobnie, jak wyciągając korek z wanny, doprowadzamy do wylania się z niej wody, tak usuwając ciało obce z rany, doprowadzamy do krwawienia. Naszym zadaniem nie jest usunięcie ciała obcego, ale zabezpieczenie go przed przemieszczaniem się i pogłębianiem rany, a także zapewnienie dziecku jak najszybszej pomocy lekarskiej.
  • W ranach nie „grzebiemy”. Rozdrapywanie ran, poszukiwanie w nich zanieczyszczeń, odpadków, ciał obcych nie tylko może znacznie je pogłębić, ale również może doprowadzić do zakażenia i dodatkowego bólu, a tego z pewnością nie chcemy fundować dziecku.
  • Na ranę zakładamy czysty, jałowy opatrunek. Aby nie doszło do zakażenia, każda rana powinna być zabezpieczona sterylnym wyjałowionym opatrunkiem z gazy, opasek podtrzymujących i bandaży elastycznych.
  • Zaopatrzoną kończynę unieruchamiamy. Jeśli rana znajduje się na rączce lub nóżce dziecka, to po jej zaopatrzeniu powinniśmy unieruchomić kończynę, aby nie doprowadzić do pogłębienia się urazu.

Jak zatamować krwawienie?

Jeśli rana mocno krwawi, naszym najważniejszym zadaniem jest zatamowanie krwotoku, zabezpieczenie rany i przetransportowanie dziecka do szpitala lub wezwanie karetki pogotowia.

Ranę zabezpieczamy opatrunkiem uciskowym, który jest bardzo skutecznym sposobem zatrzymania krwawienia. Opatrunek zakładamy bezpośrednio na krwawiącą ranę, używając do tego dużej ilości jałowej gazy i bandaża, który będzie ją podtrzymywał. Aby opatrunek pełnił funkcję ucisku, dokładamy w miejsce krwawienia dwa zwinięte bandaże i całość owijamy opaską elastyczną. Jeżeli rana nadal krwawi, a opatrunek przesiąka, nakładamy kolejne rolki uciskających bandaży. Istotne jest, abyśmy nie zdejmowali opatrunku, który wcześniej założyliśmy.

Pamiętajmy też, że opatrunek powinien dobrze przylegać rany, ale nie może być zbyt mocno ściśnięty,  ponieważ mogłoby to doprowadzić do zaburzeń krążenia. Każdą silnie krwawiącą ranę powinien zobaczyć lekarz, dlatego po zatamowaniu krwawienia musimy zawieźć dziecko do szpitala. Pamiętajmy o spakowaniu książeczki z aktualnymi szczepieniami dziecka.

 

Katarzyna Hartung Łebek
Kasia Hartung-Łebek
Dyplomowany ratownik medyczny, instruktorka pierwszej pomocy.
Autorka bloga Dziecięce Inspiracje (www.dziecieceinspiracje.pl).
Prywatnie żona, mama 7-letniego Julka.
Pasjonatka podróżowania i rodzinnego odkrywania najpiękniejszych zakątków Polski.

Dodaj komentarz

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich używanie. more information

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close